Ostatnia aktualizacja: 17 lipca 2025


Zamknij oczy na chwilę. Wyobraź sobie ciszę. Nie dzwoni telefon, nie migają powiadomienia. Masz przed sobą tylko jedną rzecz – projekt, który Cię kręci. W końcu czujesz, że jesteś w swoim żywiole. Czas płynie inaczej. Widzisz więcej, głębiej. Pracujesz głęboko. Ale…powiedzmy sobie szczerze: Jak często dajesz sobie na to przyzwolenie?

Dla wielu z nas praca architekta wnętrz to nie tylko zawód, ale sposób życia. Kochamy tworzyć, ale bardzo często… nie umiemy stworzyć przestrzeni dla siebie. A to właśnie brak tej przestrzeni – w kalendarzu, w głowie, w rytmie – jest najczęstszym powodem spadku naszej produktywności, frustracji i poczucia wypalenia.

Poznaj 3 najczęstsze błędy, które popełniają architekci wnętrz – i sprawdź, jak możesz je naprawić. Od razu. Dziś.

1. Architekci nie planują. Działają z marszu.

Znasz to?

Wstajesz rano, otwierasz komputer i… nie wiesz, od czego zacząć. Zamiast strategicznej pracy, odpowiadasz na maile, scrollujesz inspiracje, tworzysz bazę modeli 3d, wpadasz w tryb gaszenia pożarów. A dzień mija. A Ty znowu „nic nie zrobiłaś”… choć przecież pracowałaś cały czas.
W głowie chaos. W sercu niepokój. W ciele napięcie. 

Ten stan nazywa się prokrastynacja aktywna (active procrastination). To sytuacja, w której ciągle coś robisz, ale unikasz tego, co naprawdę ważne lub trudne. Masz poczucie, że „działasz”, ale nie posuwasz się do przodu w kluczowych sprawach. Pojawia się, gdy mylisz bycie zajętym z byciem skutecznym. Dużo robisz – ale nie to, co naprawdę wpływa na Twoje cele, rozwój, zyski czy kreatywność.

To nie lenistwo. To brak kierunku. Brak decyzji, co naprawdę dziś jest ważne. Bo kiedy wszystko jest ważne – nic nie jest. Ten mechanizm opisał Stephen Covey w macierzy Eisenhowera (kwadrantach zarządzania czasem). Większość ludzi spędza czas w „kwadrancie III” – zajmuje się rzeczami pilnymi, ale nieważnymi.

Matryca Eisenhowera do ustalania priorytetów - największe problemy architektów wnętrz (Zarządzanie czasem)

? Rozwiązanie?

Zacznij dzień od planowania. Nie planuj w biegu. Nie planuj w trakcie. Zrób z tego rytuał.
Rano. W ciszy. Z zapachem zdrowej Matchy i notesem na kolanach.

tekst alternatywny

Zrób 3 rzeczy:

  • Zaznacz jeden priorytet – coś, co jeśli zrobisz, będziesz dumna z dnia, np. dokończenie projektu salonu i zrobienie renderów.
  • Zaplanuj blok pracy głębokiej – minimum 1 godzina, bez maili, bez telefonów. Ja nie korzystam z powiadomień sm już ponad 5 lat. 
  • Zapisz małą nagrodę – coś, co zaspokaja zmysły: świeże owoce, dobra muzyka, kąpiel z solą epson, płatkami magnezowymi i olejkiem pomarańczowym. Działa świetnie relaksuje i oczyszcza ciało z toksyn. 

Bo planowanie to nieograniczenie. To luksus świadomego życia. Ostatnio słuchałam wideo Michała Szczepanka o zmianie życia i mówił on, że prawdziwe bogactwo, które daje luksus w życiu, to siedem następujących elementów:

• Czas

• Zdrowie

• Spokojny umysł

• Powolne poranki

• Dom pełen miłości

• Możliwość podróżowania

• Rozmowy bez telefonu w ręku

Daj znać w komentarzu, co o tym myślisz? 

2. Architekci nie mają procesów. Improwizują w każdej sprawie.

Brzmi znajomo?

„Znowu muszę napisać ofertę od zera”.
„Nie mam gotowego szablonu wiadomości”.
„Chyba zapomniałam zapytać klientkę o styl życia – i teraz muszę przerobić układ…”

Kreatywność bez struktury to chaos. A Ty – jako architekt wnętrz – doskonale wiesz, że dobry projekt zaczyna się od dobrego planu. A mimo to… nie projektujesz swojego sposobu pracy.

Efekt?

  • Strata czasu.
    Przykład: Piąty raz tego miesiąca tworzysz ofertę w Wordzie, kopiując z poprzedniego maila i dopisując dane ręcznie, zamiast mieć gotowy szablon.
    Wynik: 40 minut stracone na coś, co mogłoby trwać 5 minut.
  • Bałagan w komunikacji.
    Przykład: Klientka twierdzi, że „na coś się nie umawiałyście”, a Ty nie masz potwierdzenia, bo rozmowy toczyły się na Messengerze, mailu i WhatsAppie.
    Wynik: nerwy, nieporozumienia, strata zaufania.
  • Błędne założenia.
    Przykład: Zaczynasz projekt koncepcyjny bez pełnego briefu, bo „wydawało Ci się, że chodziło o styl skandynawski”. A klientka miała na myśli coś zupełnie innego.
    Wynik: godziny pracy do kosza, konieczność zmian i tłumaczeń.
  • Frustracja.
    Przykład: Czujesz, że jesteś wiecznie w niedoczasie. Robisz rzeczy mechanicznie, nie masz przestrzeni na pomyślenie, na oddech, na kreatywność.
    Wynik: zniechęcenie, spadek motywacji, wewnętrzny bunt: „To nie tak miało wyglądać!”
  • I brak przestrzeni na to, co najważniejsze – twórcze flow.
    Przykład: Marzyłaś o projektowaniu pięknych, przemyślanych wnętrz. A tymczasem tkwisz po uszy w koordynacji, wycenach, poprawkach, szukaniu zdjęć do prezentacji.
    Wynik: nie tworzysz, tylko zarządzasz. Gasisz pożary, zamiast budować ogień pasji.

? Rozwiązanie?

Zautomatyzuj to, co się powtarza.
Nie wszystko musi być odręczne. Nie wszystko musi być „na czuja”.

Na moich kursach dla architekta uczę, jak:

  • korzystać aktywnie z checklist i gotowych szablonów maili,
  • zautomatyzować onboard klienta (bez chaosu i bez pytań bez odpowiedzi),
  • wdrożyć proces ofertowania – szablon oferty, prezentowania koncepcji i składania projektu.

Wyobraź sobie: projekt zaczyna się, a Ty masz już gotowe wszystkie materiały. Masz jasność, co po kolei. Masz przestrzeń w głowie. Czujesz lekkość.

Proces to luksus spokoju. Ja nie wyobrażam sobie już pracy bez tego. Wiem, jak wielką cenę za chaos musiałam zapłacić. 

3. Architekci się nie regenerują. Wiecznie zmęczeni, wiecznie online.

To jest cichy dramat. Często widzę go w oczach architektów, którzy zgłaszają się do mnie na konsultacje.
Zgaszone spojrzenie. Ciągłe poczucie niedoczasu.
A przecież nie o to chodziło, prawda?

Nie po to zakładałaś swoje studio, żeby siedzieć przy laptopie do 1 w nocy,
nie po to zostałaś projektantką, żeby budzić się z lękiem, że nie wyrobisz się z wizualizacjami,
nie po to budujesz markę, żeby czuć, że nie masz już siły jej udźwignąć.

Brak odpoczynku to kradzież własnej kreatywności.
To jak zabieranie sobie koloru, faktury, światła i proporcji.
Twój projekt to Ty. Jeśli jesteś przemęczona – wnętrza też są bez życia.

? Rozwiązanie?

a) Przerwy w ciągu dnia.

Nie jesteś robotem. Co 90 minut – wstań. Popatrz przez okno. Idź na 5 minut do ogrodu, na spacer -ja tak robię. Zrób kilka głębokich wdechów.
Poczuj zapach świata. Dźwięki. Kolory.

b) Praca głęboka – najlepiej rano.

Zanim świat się „obudzi”, Ty wejdź w tunel twórczy.
Bez maili. Bez scrolla. Bez oczekiwań. Tylko Ty i projekt.
To wtedy powstają najlepsze koncepcje. W ciszy. W pełnej obecności.

c) Krótkie wakacje.

Weekend offline. 3 dni z książką. Las. Sauna. Piesza wędrówka.
To nie fanaberia. To narzędzie regeneracji systemu nerwowego. I Twojej duszy. Polecam książkę ,,Reset nerwu X”. 

d) Wakacje 2–3 tygodnie. Minimum.

To wtedy Twoje myśli zaczynają pracować wolniej. Głębiej.
Zaczynasz czuć, że wracasz do siebie.
Tworzysz nową perspektywę. Pomysły przychodzą z lekkością.
Wewnętrzny reset. Nowy rozdział. Nowa Ty.
Badania pokazują, że 3 tygodnie są optymalne.

4 kroki do pełnej regeneracji dla architekta: 

  1. Pełne oderwanie i koncentracja na relaksie
    Fizyczne oderwanie od służbowego „połączenia” to minimum – by prawdziwie odpocząć, warto zapewniać sobie czas na detoks cyfrowy.

  2. Regeneracja komórek i redukcja stresu
    Po 2 tygodniach organizm wchodzi w głęboką fazę regeneracji – lepiej funkcjonuje system nerwowy, odporność i serce.

  3. Twórczość i świadomość
    Czasom dłuższym niż 2 tygodnie towarzyszy zauważalny wzrost kreatywności, perspektywy i spokoju wewnętrznego – kluczowe dla pracy projektanta wnętrz.

  4. Trwały efekt po powrocie
    Lepiej czujemy się i działamy aż 6 tygodni po powrocie – przy dłuższym urlopie efekt regeneracyjny utrzymuje się długo, przeciwdziałając wypaleniu.

A teraz pytanie do Ciebie:

Czy chcesz dalej żyć i pracować w trybie „ciągłej dostępności”?
Czy chcesz zbudować swój dzień pracy tak, jak projektujesz wnętrza – z myślą, intencją, pięknem?

Jeśli tak – nie musisz robić tego sama.

? Zajrzyj do narzędzi dla architekta, które stworzyłam specjalnie dla Ciebie.
? Sprawdź kursy dla architekta, które uczą planowania, regeneracji i pracy głębokiej.
? Dołącz do społeczności projektantek, które działają mądrzej – nie więcej.

? Zapisz się na Akademię Przedsiębiorczego Architekta 

Bo Twoja kreatywność zasługuje na więcej.
Bo Ty zasługujesz na więcej niż tylko przetrwanie.

Zobacz także:

Dlaczego architekci wnętrz często mają poczucie, że „cały dzień pracują, a nic nie robią”?

Wielu architektów działa z marszu, bez wcześniejszego planu, co prowadzi do aktywnej prokrastynacji – robienia wielu rzeczy, ale nie tych najważniejszych.

Co to jest aktywna prokrastynacja i jak wpływa na pracę architekta wnętrz?

To stan, w którym wykonujesz wiele zadań, ale unikasz tych kluczowych, co prowadzi do frustracji i spadku efektywności.

Jakie są skutki braku uporządkowanych procesów w pracy projektanta?

Powtarzalne działania bez szablonów, błędy komunikacyjne z klientami i brak klarownej struktury zwiększają stres i zabierają czas na kreatywność.

W jaki sposób mogę wprowadzić automatyzację do pracy jako architekt wnętrz?

Warto wdrożyć checklisty, szablony ofert i maili, a także wdrożyć proces onboardingu klienta oraz prezentacji koncepcji.

Dlaczego brak regeneracji jest tak niebezpieczny dla kreatywności?

Przemęczenie wpływa nie tylko na samopoczucie, ale i na jakość projektów – brak odpoczynku to utrata twórczego flow i świeżości spojrzenia.

Jakie techniki regeneracji są najbardziej skuteczne dla architektów wnętrz?

Regularne przerwy, praca głęboka rano, krótkie wyjazdy offline oraz dłuższe urlopy pozwalają na odbudowę systemu nerwowego i powrót do kreatywności.

tekst alternatywny
Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial